Zapomnieli o lekach
W Leverkusen doszło do najbardziej nieoczywistego meczu po wznowieniu Bundesligi, zaś w Monachium wynik 8:1... nie był szczególnie zaskakujący.
Kamil Grabara nie miał szans przy „szczupaku” Luisa Diaza. Fot. PAP/EPA
NIEMCY
W końcówce zeszłego roku pisaliśmy w kontekście Bayeru – którego nazwa wywodzi się od koncernu farmaceutycznego – że „leki zaczęły działać”, a Die Werkself po wielu perturbacjach zakończyli rok na podium. Teraz wypadałoby napisać, że w Leverkusen... zapomnieli wziąć leków albo nie doczytali o skutkach ubocznych, bo jak inaczej wytłumaczyć sytuację, gdy w pierwszym tegorocznym meczu... przegrywa się u siebie 0:4 do przerwy?
Znany z Radomiaka
Katem wicemistrzów okazał się zdobywca Pucharu Niemiec, Stuttgart, również solidna w tej chwili (w ogóle też) firma. Co ciekawe, to dopiero drugi raz w historii wyjazdowych występów w Bundeslidze, gdy Szwaby prowadziły tak wysoko do przerwy. We wrześniu 1982 roku (!) wygrywały identycznym stosunkiem z Norymbergą, ostatecznie bijąc ją 5:0. W Leverkusen gospodarzom udało się uratować honor, co uczynił rzutem karnym Alejandro Grimaldo, jeden z nielicznych zawodników ze „starej ekipy” mistrzowskiej z 2024 roku. – Nie mam wyjaśnienia na to, jak do tego doszło – mówił trener Bayeru Kasper Hjulmand. Niemieckie media wytykały mu, że dzień przed meczem Duńczyk zachwalał formę drużyny i jakość pracy na treningach. Wicemistrzom Niemiec na pewno nie pomogła sytuacja kadrowa i brak czterech piłkarzy powołanych na Puchar Narodów Afryki. Z problemami zdrowotnymi zmaga się napastnik Patrik Schick, co może spowodować, że Hjulmand... skróci poturniejowy urlop 19-letniego Kameruńczyka Christiana Kofane (strzelił tam dwa gole). Zakrawa to o lekką desperację, ale nie ma wiele czasu. Już we wtorek Leverkusen zagra kolejny mecz, z beniaminkiem HSV, w kontekście którego warto przypomnieć znanego z występów w Radomiaku Lukę Vuskovicia.
Chorwacki stoper tym razem jest wypożyczony właśnie do Hamburga, a Freiburgowi strzelił swojego 3. gola w tym sezonie. Uczynił to w wieku 18 lat i 320 dni, co czyni go drugim najmłodszym autorem tylu bramek dla HSV w historii. Młodszy (18 lat i 135 dni) był tylko słynny Koreańczyk, Heung-min Son.
Monachijska miazga
Udanego powrotu nie zaliczył Kamil Grabara. Jego Wolfsburg jechał do Monachium na skazanie, to nie było tajemnicą, ale mimo samobója w 5 minucie – szybko wyrównał. No i... na tym dobre się skończyło. Lider Bundesligi (bądźmy szczerzy – mistrz Niemiec 2025/26) zgniótł Wilki aż 8:1! Grabara między słupkami... nie zawalił niczego, za to istny cyrk zaprezentowali jego obrońcy (widać to nawet w notach portali statystycznych, które zdecydowanie nie zrzucały winy na 27-latka). Nie był to zresztą pierwszy taki przypadek w tym sezonie, wskutek czego Wolfsburg ma teraz – obok Heidenheim – najgorszą defensywę ligi. Bez Grabary... byłoby jeszcze gorzej. Jakie lekarstwo jest potrzebne Wilkom?
Piotr Tubacki
◼ Bayer Leverkusen – Stuttgart 1:4 (0:4)
0:1 – Leweling (7), 0:2 – Mittelstaedt (29), 0:3 – Leweling (45), 0:4 – Undav (45+2), 1:4 – Grimaldo (66)
LEVERKUSEN: Flekken – Quansah, Andrich, Belocian (46. Bade) – Arthur, Fernandez (66. Hofmann), Garcia, Grimaldo (82. Vazquez) – Tillman, Terrier (66. Sarco), Tella (46. Poku).
STUTTGART: Nuebel – Vagnoman (79. Assignon), Hendriks, Chabot, Mittelstaedt – Karazor, Stiller – Leweling (79. Arevalo), Nartey (88. Andres), Fuehrich (72. Jeltsch) – Undav (88. Demirović).
◾ Eintracht Frankfurt – Borussia Dortmund 3:3 (1:1)
0:1 – Beier (10), 1:1 – Uzun (22), 1:2 – Nmecha (68), 2:2 – Ebnoutalib (71), 3:2 – Dahoud (90+2), 3:3 – Chukwuemeka (90+5)
◾ Heidenheim – Kolonia 2:2 (2:1)1:0 – Pieringer (15), 1:1 – Martel (18), 2:1 – Niehues (26), 2:2 – El Mala (48)
◾ Union Berlin – Mainz 2:2 (0:1)0:1 – Amiri (30), 0:2 – Hollerbach (69), 1:2 – Jeong (77), 2;2 – Ljubicić (86)
◾ Freiburg – HSV 2:1 (0:0)0:1 – Vusković (48), 1:1 – Grifo (53), 2:1 – Matanović (83)
◾ Borussia Moenchengladbach – Augsburg 4:0 (3:0)1:0 – Scally (8), 2:0 – Diks (20), 3:0 – Tabaković (36), 4:0 – Tabaković (61)
◾ Bayern Monachium – Wolfsburg 8:1 (2:1)1:0 – Fischer (5, sam.), 1:1 – Pejcinović (13), 2:1 – Diaz (30), 3:1 – Olise (50), 4:1 – Jenz (53, sam.), 5:1 – Guerreiro (68), 6:1 – Kane (69), 7:1 – Olise (76), 8:1 – Goretzka (88)
◾ Mecze St Pauli – RB Lipsk i Werder – Hoffenheim odwołano z powodu sztormu Elli i intensywnych opadów śniegu.
|
1. Bayern |
16 |
44 |
63:12 |
|
2. Dortmund |
16 |
33 |
29:15 |
|
3. Lipsk |
15 |
29 |
30:19 |
|
4. Leverkusen |
16 |
29 |
34:24 |
|
5. Stuttgart |
16 |
29 |
29:23 |
|
6. Hoffenheim |
15 |
27 |
29:20 |
|
7. Eintracht |
16 |
26 |
33:33 |
|
8. Freiburg |
16 |
23 |
27:27 |
|
9. Union |
16 |
22 |
22:25 |
|
10. Gladbach |
16 |
19 |
22:24 |
|
11. Kolonia |
16 |
17 |
24:26 |
|
12. Werder |
15 |
17 |
18:28 |
|
13. HSV |
16 |
16 |
17:27 |
|
14. Wolfsburg |
16 |
15 |
24:36 |
|
15. Augsburg |
16 |
14 |
17:32 |
|
16. St Pauli |
15 |
12 |
13:26 |
|
17. Heidenheim |
16 |
12 |
15:36 |
|
18. Mainz |
16 |
9 |
15:28 |
1-4 – LM, 5 – LE, 6 – LK, 16 – baraże, 17-18 – spadek
STRZELCY20 – Kane (Bayern)
9 – Undav (Stuttgart), Tabaković (Gladbach), Diaz, Olise (obaj Bayern)