Zatrzymał Atalantę
Bohaterem Lazio w rzutach karnych 21-letni bramkarz Edoardo Motta. W finale Pucharu Włoch Piotr Zieliński zmierzy się z Adrianem Przyborkiem.
Edoardo Motta przez całe spotkanie nie prezentował się najlepiej, ale w kluczowym momencie został bohaterem. Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus
Wtorkowy półfinał Pucharu Włoch pomiędzy Interem a Como przyniósł mnóstwo goli i… emocji. Rewelacyjna w tym sezonie drużyna trenera Cesca Fabregasa już była w ogródku (a w zasadzie w finale), już witała się z gąską (a w zasadzie z pucharem), ale właśnie wtedy Nerazzurri udowodnili dlaczego są liderami Serie A i odwrócili wynik z 0:2 na 3:2. W meczu Atalanty z Lazio aż tyle się nie działo…
Przez godzinę wiało nudą
Pierwsza połowa prawie do złudzenia przypominała tę z pierwszego spotkania (2:2). Wtedy oba zespoły starały się, próbowały zmusić bramkarzy do wysiłku, ale ostatecznie nie oddały ani jednego celnego strzału. Podobnie było w rewanżu, ale tym razem zawodnicy Atalanty przynajmniej raz zatrudnili Edoarda Mottę (było tez kilka zablokowanych uderzeń). Więcej jednak pracy miał sędzia, bo oba zespoły zdawały sobie sprawę z wagi tej rywalizacji. Zatem na boisku było dużo nerwów, fauli i dyskusji, ale mało gry w piłkę.
Pierwszy konkret przyszedł po dokładnie godzinie gry. Charles De Ketelaere dośrodkował piłkę w pole karne, która odbiła się od ręki jednego z zawodników, ale sędzia nie przerwał sytuacji gwizdkiem, więc po zamieszaniu futbolówkę do siatki wpakował Ederson. Wybuchł radości w Bergamo postanowił ostudzić arbiter, który dopatrzył się przy monitorze, że zawodnik gospodarzy wybił piłkę spod rąk bramkarza. To nieuznane trafienie nie podziałało mobilizująco na piłkarzy. Goście przeprowadzili jedną szarżę, w której piłka odbiła się od ręki obrońcy La Dei, ale… sędziowie nie dopatrzyli się przewinienia.
Rozkręcili się w minutę
Gdy wydawało się, że kibiców czeka dogrywka po bezbramkowym remisie w regulaminowym czasie, to w 85. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Alessio Romagnoli, który wyprzedził obrońcą Atalanty i wpakował piłkę do bramki. Piłkarze Lazio cieszyli się z prowadzenia… dwie minuty! Nikola Krstovic przytrzymał piłkę w polu karnym, odegrał na wolne przedpole do nadbiegającego Mario Pasalicia, a 31-latek płaskim strzałem doprowadził do remisu, a dogrywki i tak nikt nie uniknął.
W nią świetnie weszli gospodarze, wyszli na prowadzenie, ale sędziowie doszukali się pozycji spalonej. Przez resztę czasu gole się nie pojawiły i awans do finału rozstrzygnąć musiały rzuty karne. Konkurs jedenastek był pokazem indolencji strzeleckiej, bo trafienia zanotowało tylko trzech piłkarzy, a bohaterem został bramkarz Lazio, 21-letni Motta. Biancocelesti awansowali do finału Pucharu Włoch, który ostatni raz wygrali w sezonie 2018/19. Pokonali wtedy w finale właśnie Atalantę! Teraz jednak zmierzą się z groźnym Interem, a zatem dojdzie do polskiego starcia pomiędzy Piotrem Zielińskim a Adrianem Przyborkiem.
Miłosz Cebo
Puchar Włoch – półfinał
◼ Atalanta – Lazio 1:1 (0:0, 1:1) 1:2 w karnych. W pierwszym meczu 2:2. Awans Lazio0:1 – Romagnoli (84), 1:1 – Pasalic (86)
ATALANTA: Carnesecchi – Scalvini (93. Ahanor), Djimsiti, Kolasinac (71. Kossounou) – Zappacosta, de Roon (71. Pasalic), Ederson, Bernasconi (56. Bellanova) – De Ketelaere, Krstovic (89. Scamacca), Zalewski (71. Raspadori). Trener Raffaele PALLADINO.
LAZIO: Motta – Marusic (66. Lazzari), Gila (77. Provstgaard), Romagnoli, Tavares – Basic (77. Dele-Bashiru), Patric (84. Cataldi), Taylor – Cancellieri (66. Isaksen), Noslin, Zaccagni (102. Pedro). Trener Maurizio SARRI.
Żółte kartki: Kolasinac, Scamacca – Cancellieri, Lazzari.
Finał, 13 maja
◼ Inter – Lazio