Zyski i straty?

W Poznaniu zaczyna się gorący okres i nie jest on związany z boiskową rywalizacją.

Ali Gholizadeh w 63 spotkaniach dla Lecha strzelił 12 goli i zaliczył 7 asyst. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

LECH POZNAŃ

Rewanżowe starcie Lecha z Kuopionem Palloseura skończyło się tak, jak wielu zakładało. Mistrzowie Polski kontrolowali spotkanie i wygrali po golu Pablo Rodrigueza. Skuteczność jest jednak do natychmiastowej poprawy. Podobnie jak koncentracja przy korzystnym wyniku w końcówce, bo wtedy równie dobrze mistrzowie Finlandii mogli doprowadzić do remisu. W następnej rundzie trener Niels Frederiksen wolał przeciwnika, który będzie... bliżej. – Mamy szansę zarówno z Rayo Vallecano, jak i z Szachtarem Donieck - mówił. - W Hiszpanii powinniśmy wyciągnąć remis. Wolę jednak Szachtar ze względu na logistykę, która jest ważna przy takim natłoku meczów – przyznał Duńczyk. Los wysłuchał 55-letniego szkoleniowca i rywalem Lecha została ukraińska drużyna. Szachtar swoje mecze rozgrywa na stadionie Wisły w Krakowie.

Lechici otrząsnęli się po wiosennym falstarcie i wygrali piąte spotkanie z rzędu, z czego w czterech zachowali czyste konto! Jedynego gola stracili w poprzedni weekend w meczu z Koroną, gdzie paradoksalnie prezentowali się najlepiej w defensywie. W niedzielę zawodnicy Kolejorza będą musieli się szczególnie wysilić w grze obronnej, ponieważ zmierzą się z Rakowem, który szuka optymalnej formy. – Spodziewam się trudnego i zaciętego meczu. Raków nie zaczął dobrze tej rundy, w Częstochowie zmienił się zimą trener, jednak gra podobnie – zauważył trener Niels Frederiksen. 

Ostatnie spotkanie pomiędzy obiema drużynami skończyło się remisem 2:2, ale w Poznaniu szczególnie pamiętają rywalizację, która odbyła się trochę ponad rok temu. 14 lutego piłkarze Rakowa zwyciężyli 1:0 przy Bułgarskiej i wtedy zaczęła się walka o mistrzostwo, którą ostatecznie wygrał Lech.

Do mediów natomiast wypłynęły informacje, o których w Poznaniu zaczęto dyskutować, spychając najbliższespotkania na dalszy plan. Dotyczą one przyszłości niektórych piłkarzy. Kibiców zaniepokoić mogły wieści, że Ali Gholizadeh myśli o opuszczeniu klubu, a zainteresowanie przejawiają irańskie zespoły. – Jedno, co możemy stwierdzić na 100 procent, to że żadna decyzja nie zapadła. Czekamy na rozwój wydarzeń. Decyzje będą mocno podyktowane miejscem, w którym będziemy pod koniec sezonu – poinformował rzecznik Lecha, Adrian Gałuszka. Klub chce zatrzymać Antonio Milicia, który jest jednym z liderów zespołu i zawodnikiem lewonożnym. Główny powód? Przy Chorwacie bardzo dobrze rozwija się 19-letni Wojciech Mońka. Może się jednak okazać, że po sezonie nie będzie ani jednego, ani drugiego…

Miłosz Cebo

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się